Mam całą kolejkę wpisów do napisania i opublikowania, o wizycie w Norwegii: najnowszym zakupie i książkach/księgarniach w Oslo, recenzje książek przeczytanych w ramach wyzwań, cytaty z książek, które czytam itd. Ale to wszystko musi poczekać. Długo nie mogłam znaleźć fantasy, które naprawdę by mnie zainteresowało i oferowało coś nowego.
Zakon Smoka Aleksandra Tesica kusi mnie od jakiegoś czasu. Tym bardziej, że w końcu wypożyczyłam go z biblioteki i leży u mnie na biurku. Mam inne książki do przeczytania, w tym angielską wersję Wszystko, co lśni którą muszę skończyć bo niedługo minie ostateczny termin oddania do biblioteki... Książka wcale nie jest zła, ale wypożyczyłam ją w kiepskim momencie. A Zakon Smoka wciąż kusi...
Na tyle, że przeczytałam wstęp autora i wstęp narratora. Wstęp autora mnie zachwycił, i rozbudził nadzieję. W tym poście zacytuję kilka jego ustępów. Wstęp narratora przypomniał mi Egipcjanina Sinuhe Miki Waltariego, co dobrze rokuje książce.